IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Spróchniałe molo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Menedżer


Liczba postów : 7

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Spróchniałe molo   Nie Wrz 25, 2016 12:55 am

Długie, rzadko uczęszczane molo niedaleko kamienistej plaży. Obszerny widok na wodę po sam horyzont. Niedaleko znajduje się kilka większych skał. Przy konstrukcji zawsze przycumowane jest kilka pustych i starych łódeczek.

*************

Edward niedawno powrócił do Seagull Bay i dopiero co wprowadził się na stałe do jednego z mieszkań w Sabine. Kobieta zwana jego żoną zajmowała się prawdopodobnie rozstawianiem wszystkiego po kątach według urojonej wizji artystycznej - on natomiast miał zamiar się trochę przejść.
Prognozy pogody i całodniowy stan często wprowadzają mylne wrażenie. Spokojny, ciepły, słoneczny dzień powoli zmierzał ku końcowi. Oziębiało się, a na niebo przysłoniły czarne chmury. Ubranie Ósemki łopotało przy równomiernych, niedużych porywach wiatru.
Ten stał na końcu drewnianej konstrukcji uznawanej kiedyś chlubnie za molo. Ubrany w czarne spodnie i beżową koszulę (o podwiniętych mankietach) wpatrywał się w horyzont. Jego nienaturalnie białe, pokręcone włosy spięte w kucyk, bliskie były rozpuszczenia.
Kilka godzin temu uruchomił mu się dziwny humor, który pchnął go do zorganizowania spotkania. Jego młodszy o rok brat powinien dostać wprost na telefon małą, logiczno-matematyczną zagadkę, której rozwiązaniem była pozycja geograficzna do wprowadzenia w GPS. Druga zagadka zawierała godzinę spotkania. Wierzył w umiejętności Samaela.
Gdzieś w oddali błysnęło. Edward zaobrączkowaną dłonią sięgnął po telefon by go wyłączyć. Zagrzmiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Szef baru


Liczba postów : 12

Join date : 17/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Nie Wrz 25, 2016 1:13 am

Samael szedł spogladając się przed siebie idąc prosto do spróchniałego molo no cóż tak wyglądało. Odetchnął patrząc na zegarek, która jest godzina, a tam jeszcze posiadał dużo czasu. Gdy zaczynał zbliżać się w stronę wybrzeża, z daleka widział owe miejsce gdzie zazwyczaj tam przebywał, żeby odpocząć. A teraz to spotkanie rodzinne.. ciekawe czemu tak bardzo w burzową pogodę chciał zobaczyć się, zatem zamyślony zbliżając w stronę molo. Obserwując okolice zauważył, sylwetkę chłopaka. Mruknął pod nosem mówiąc:
- ta... mój braciszek sobie tam stoi - odparł cicho do siebie idąc dalej przed siebie. Gdy Samael zaczynał zbliżać się bardziej wszedł na podest idąc w jego stronę. Młodzieniec był ubrany w czarną kurtkę, a pod nią czerwoną koszulę z nazwą zespołu Black Star, którą dostał w prezencie od swoich przyjaciół, a kolor włosów nie zmienił bo po co? dobrze czuł się w swoim kolorze. Spojrzał się na swojego brata mówiąc:
- Dawno nie widzieliśmy się bracie - odparł poważnym wzrokiem. Czas mijał bardzo szybko po rozłące, ale w końcu widzą się w tym dniu. Zastanawiał się gdzie teraz Elena mieszka w Seagull Bay, ponieważ ma zacne zamiary wobec niej. Po tym co wcześniej wydarzyło się, złożył obietnicę i zrobi to jak ją spotka, bo doskonale wie o tym, że gdzieś tutaj mieszka obecnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Menedżer


Liczba postów : 7

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Nie Wrz 25, 2016 1:26 am

Poznał kroki brata po ich brzmieniu. Gdy się zrównali, Ósemka się tylko uśmiechał. Nie do niego, a przed siebie. Głos Samaela mu wystarczył. Oto dom. Seagull Bay. Spojrzał nagle do góry, w stronę twarzy młodszego.
- Już w szkole mnie przeganiałeś - powiedział z uśmiechem - A teraz patrzę na Ciebie z dołu.
Zmierzył go wzrokiem. Koszulka znanego zespołu muzycznego wpadła mu w oko, postanowił sobie ją zapamiętać. Milczał chwilę jakby analizując jego wygląd.
- Dobrze widzieć, że o siebie dbasz - złapał go za ramię i ścisnął krótko - Nadal ćwiczysz. Albo po prostu lubisz się bić - kontynuował głosem recenzenta - Nic się nie zmieniłeś. No, może jesteś trochę za bardzo oficjalny? Pewnie się mnie spodziewałeś, w końcu matka wyjechała kilka dni temu, i domyśliłeś się, że to prezent ode mnie. Nie dałem rady Cię zaskoczyć, co? W dodatku wyglądasz, jakbym wyrwał Cię z jakichś obowiązków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Szef baru


Liczba postów : 12

Join date : 17/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Nie Wrz 25, 2016 1:41 am

Spokojnym krokiem podszedł do brata jak właśnie zrównali się to faktycznie odziedziczył po ojcu wzrost no cóż życie, gorzej być nie mogło. Odetchnął przymrużając oczy i otworzył patrząc w horyzont przed siebie. Miał poważną minę przez chwilę i usłyszał wtedy słowa swojego brata zmieniając mimikę twarzy na uśmiechniętą. Właściwie braciszek nie wie nic o interesach ojca dlatego będzie musiał o tym powiedzieć, ponieważ to nie jest uniknione. Matka faktycznie wyjechała, sama nawet mu to oświadczyła:
- A no prawda bracie, niestety po ojcu odziedziczyłem ten wzrost - odparł ze śmiechem na ustach. Kątem oka spojrzał się na swojego starszego brata. Właściwie mógł o tym samym powiedzieć co do dbałości:
- Ty również bracie - odparł spokojnie analizując zarówno wygląd i tonację głosu. Z wyglądu faktycznie nie zmienił się tylko bardziej zmężniał, ale to nic zwykłego.
- Właściwie po twoim wyjeździe i zarówno przed moim, spotkałem ojca przez przypadek, ponieważ wpadłem w kłopoty ale dwóch mężczyzn mnie o broniło przed bandziorami i zaprowadzili do niego. Wtedy dostałem przed jego wyjazdem firmę, klub nocny Monte Casino i zostałem szefem mafii rosyjskim - odparł na początku trochę niezadowolony z tego faktu, że ma za dużo na głowie ale przynajmniej jest ustawiony na całe życie. Po pewnym chwili zaczął znowu nawijać:
- Tak to prawda spodziewałem się Ciebie, ponieważ kiedyś trzeba wrócić w rodzinne strony moim zdaniem oczywiście - odparł z uśmiechem do Edwarda. Z prezentem to była ciekawa sprawa, bo można uznać, że go skoczył powrotem do rodzinnych stron. Spokojnie spojrzał się na niego mówiąc:
- A zamykałem lokal swój i akurat wtedy dostałem od Ciebie smsa, więc nic się nie stało - odpowiedział do niego. Właściwie musiał się też pochwalić na temat dziewczyny, ale to później. Jednakże wolał poruszyć inną kwestię.
- Właściwie dwa dni temu dostałem propozycję przyjęcia mnie do zespołu Black Star na wokalistę, bo szukają i byłem na audiencji, zainteresowani są - odpowiedział czekając na jego reakcję co o tym sądzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Menedżer


Liczba postów : 7

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Nie Wrz 25, 2016 3:01 am

Natłok informacji na temat ojca i tego wszystkiego dosyć mocno go uderzył. Wyraz twarzy jednak zmienił się jedynie poprzez otworzenie nieco bardziej oczu. Nie dał po sobie poznać, że to go aż tak zaskoczyło.
- Dużo. Dużo masz na głowie - stwierdził, posyłając bratu uśmiech - Firma, klub, mafia... Bylebyś nie wkopał się w zbyt ciężkie sprawy. Prawników zawsze dla Ciebie znajdę, ale wiesz jak to jest.
Westchnął. Jakoś nie miał ochoty pytać o ojca i szczegóły. Szybko jego zainteresowanie przykuła informacja o zespole, którego logo widniało również na koszulce Samaela.
- Skoro nosisz ich koszulkę, musisz ich lubić - zauważył - Dlatego współpraca z nimi może być ciekawa. Gdybyś jednak nie przepadał za tym zespołem, mógłbyś wykorzystać ich opinię o Tobie jako rekomendację. "Początkujący wokalista odrzuca ofertę Czarnogwiezdnych" - narysował palcami w powietrzu nagłówek - W razie potrzeby pomogę Ci, a jak już do nich dołączysz, śmiało możesz im o mnie powiedzieć. Wróciłem do miasta szukać talentów, zakładam małą firmę, wykupię biuro, rozreklamuję się - zaczął wymieniać swoje najbliższe plany - Kupiłem małe mieszkanko tu, w Sabine. Miałem już dość latania po całym świecie. A Ty? - spytał - Nie męczą Cię za bardzo obecne obowiązki?
Obserwował z ukosa Samaela. Szukał świeżych ran, blizn, których mógłby się nabawić podczas mafijnego życia. Ósemka w duchu powiedział sobie, że postara się nie ingerować w to za mocno, ale w trosce o rodzinę sam jeszcze nie wiedział do czego jest zdolny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Szef baru


Liczba postów : 12

Join date : 17/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Nie Wrz 25, 2016 6:34 pm

Informacje od ojca które mówił swojemu braciszkowi niestety dobiły go, pewnie podobnie czuje się jakby ktoś wrąbał dużo kartek, żeby potem je odczytać. Przymrużył oczy jedynie na samą myśl i spokojnie odetchnął patrząc w kierunku horyzontu mając ręce schowane do skórzanej kurtki.
- Można rzec, że tak, ale daję radę w życiu - odpowiedział odwzajemniając uśmiech braciszkowi - A no niestety, myślałem, że nie spotka mnie ten zaszczyt, który kopnął przed wyjazdem do Anglii. Właściwie na razie problemów nie mam jeszcze, ale zgłoszę się jeśli zajdzie taka potrzebna - odparł spokojnym wzrokiem mając nadzieję, że więcej o ojcu nie musi nawijać, bo to nie jest ciekawy temat do rozmów. Gdy usłyszał o zespole to faktycznie bardzo ich lubił.
- Tak bardzo ich lubię, właśnie to moi przyjaciele z tego zespołu, którzy molestują mnie, żebym dołączył do ich zespołu dlatego zastanawiam się nad tym. Możliwe, że dołączę ponieważ niedługo zrobią mi w brzuchu dziurę - odparł ze śmiechem przy Edwardzie. Nie wiedział, że brat tym zajmuje się, bo dobrze składa, że zespół ich występuje już w telewizji od dobrego roku.
- Zespół właściwie istnieje prawie od dwóch lat i tak jak wspominałem mam dołączyć jako wokalista u Black Star - odparł z poważną miną. Właściwie może wspomnieć o braciszku, menadżer by się przydał na dobrą skalę, a co najlepsze to jego brat.
- Ja właśnie dostałem willę od mamy, ponieważ wyjechała więc mam gdzie mieszkać - odparł spokojnym głosem do niego. Obowiązki zawsze jego męczyły tak naprawdę myśląc nadal, ale co ma zrobić? nic przecież za coś trzeba żyć czyż nie? Obserwował swojego starszego brata jakby szukał na ciele jego, pewnie jakiś ran lub blizn, ponieważ dziwnie zaczyna czuć się. Zdawał sobie sprawę, że Edward wychowywał go jak ojca nie było, zatem miał prawo martwić się o zdrowie bliskiego. Spokojnie spojrzał się na obrączkę, aż wspomnienia wyszły o Elenie.
- Czyżbyś był żonaty bracie? - odparł z przekąsem, na którym widnieje uśmiech Samaela. Właściwie to dobry moment na rozmowę o tym, ponieważ musi powiedzieć o tej dziewczynie, którą kiedyś spotkał w Anglii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Menedżer


Liczba postów : 7

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Nie Wrz 25, 2016 11:29 pm

- Jak zawsze spostrzegawczy - uśmiechnął się Edward, a w oddali błysnęło. Odczekał kilka sekund i kontynuował dopiero po grzmocie, unosząc dłoń i eksponując kawałek biżuterii - Czasami zapominam go założyć.
Na szkłach okularów zauważył pierwsze, malutkie kropelki wody. Nie był to jeszcze deszcz, a morska bryza. Zignorował to, bo do rozpadania się mieli jeszcze sporo czasu, przynajmniej tak uważał.
- A Ty? Kiedy się w końcu ustatkujesz? Pracę masz, dom masz, przystojną urodę masz, brata, który będzie świetnym szwagrem dla Twojej żony, też masz! - zaśmiał się cicho Ósemka spuszczając wzrok i wgapiając się we wzmagające się fale - Znam Cię, Samael. Samotność Ci nie służy - podsumował i posłał długie, przeszywające spojrzenie prosto w oczy brata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Szef baru


Liczba postów : 12

Join date : 17/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Pon Wrz 26, 2016 1:54 am

Młodzieniec zaśmiał się w kierunku brata słysząc o spostrzegawczości aż miło mu było, że tak sądził. Właściwie myślał cały czas o Elenie, że chciałby w końcu ją spotkać w tym mieście i oznajmić zaręczyny z nią, ale to nie takie proste dla niego. Spokojnie spojrzał się na pogodę i usłyszał grzmot z daleka, no niebezpiecznie jest, ale nie są aż blisko wody. Bryzę poczuł na ramionach aż było przyjemne pomyślał sobie wtedy usłyszał o ustatkowaniu się? A ja? o kurde nie wiedział od czego tak naprawdę zacząć. Miał rację miał dom, pracę, a co do przystojnej urody trochę go zakłopotał młodziaka, ale co poradzić skromność Edwarda jest cenna nie ma co. Zaśmiał się cicho odwzajemniając jego pytanie, bo nie potrafił opanować swych emocji.
- Właściwie to jak mówiłem, po wyjeździe do Anglii w szkole sportowej spotkałem dziewczynę swoich marzeń. Ma na imię Elena chodziłem z nią do jednej klasy jeśli dobrze pamiętam. Na początku zaprzyjaźniliśmy się, ale doszło do zbliżenia pomiędzy nami. Przed wyjazdem złożyłem obietnicę jej, że jak spotkamy się to poproszę o jej rękę, innym słowem jestem w niej zakochany, Edwardzie - odparł ze spokojnym głosem, patrząc w horyzont. Musiał za wszelką cenę ją odnaleźć to jego najważniejszy cel w życiu. Odetchnął spokojnie słysząc słowa brata i odpowiedział zdziwiony lekko:
- Haha, wiem Edwardzie. Samotność to mój wróg, którego trzeba zgładzić - odpowiedział dumnym i zarazem wariackim głosem do swojego brata. Odczuł przeszywający spojrzenie brata, że aż do stał jakby ciarek, ale to nic złego. Starszy brat chciał dobrze dla Samaela. Zdawał sobie sprawę z tego, że nie chciałby być sam na tym okrutnym świecie dlatego tak jak sobie przedtem myślał ma cel do którego chce dążyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Menedżer


Liczba postów : 7

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Sro Wrz 28, 2016 7:49 pm

Przyjął wszystko ze spokojem. Trochę się tego spodziewał, w końcu jego braciszek już od dawna był dorosły. Ba, dziwiło go, że nie wpakował się w żeniaczkę znacznie wcześniej. Edward zdjął mokre już okulary i wytarł je o (również wilgotną od bryzy) koszulę. Uwielbiał ten stan rześkości, ale był on jednocześnie stanem przejściowym do wielkiej burzy. Pomyślał nawet, że jego życie jest jak ta pogoda. Spodziewał się sztormu.
- Jeśli się zgodzi, przedstaw mi ją - powiedział spokojnie, z lekkim entuzjazmem - A jakbyś miał problemy z organizacją ślubu, to daj znać.
Z kieszeni spodni wyciągnął przygotowaną karteczkę. Zaczęła łopotać na zrywającym się wietrze i lekko moknąć.
- Trzymaj, mój numer i adres. A co do samotności... - podniósł twarz ku niebu zakładając swoje okulary - Mimo że często otaczałem się barwnymi osobowościami, to nadal samotność jest dobrym znajomym. Trochę toksycznym, ale dobrym. Zaraz się rozpada - zmienił temat - Nie zepsułem Ci tym spotkaniem planów na dzisiaj?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Szef baru


Liczba postów : 12

Join date : 17/09/2016


PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   Czw Wrz 29, 2016 1:44 am

Samael wysłuchał swojego kochanego braciszka, który był bardzo spokojny i opanowany w tym momencie. Nie myślał w tamtym czasie o ślubie, chciał usamodzielnić się, zdobyć pracę ale co poradzić ojczulek załatwił mu szybkie rozwiążanie dlatego wykorzystał to wrednie, zatem jest ustawiony idealnie. Obserwując Edwarda usłyszał słowa:
- Dobrze Edwardzie. Przedstawię Ci ją - odpowiedział wariackim głosem w stronę braciszka. No właściwie mógłby być problem z organizacją ślubu dlatego wiedział, że na Edwarda może zawsze liczyć jak usłyszał o pomocy.
- Dziękuję to miłe z twojej strony - Odpowiedział. Zauważył karteczkę oczywiście i ją przyjął chowając do kurtki, żeby nie zmokła przez deszcz i zasunął zamkiem. Zaczynało mrzawić i czuł pierwsze krople na skórze. Odetchnął młodzieniec. Deszcz bardzo lubił czuł się taki odświeżony bardzo, dlatego nawet jeśli wróci mokry to będzie zadowolony z tego powodu.
- Właściwie samotność czasem jest dobrym rozwiązaniem, żeby odpocząć lub wyciszyć się - odpowiedział mając ręce w kieszeniach spodni. Gdy usłyszał słowo o rozpadaniu się może być faktycznie pompa, bo burza jest blisko, a deszcz nad nimi.
- A no widzę braciszku - odpowiedział czując te krople, które kropią na sylwetkę Samaela i na brata.
- Nie braciszku, dzisiaj miałem wolne od pracy - odpowiedziałem z zadowoleniem w głosie. Edward nigdy by nie zespuł dnia, tak samo Elena.
- Spokojnie, cieszę się, że Ciebie spotkałem. Przynajmniej możemy porozmawiać - odparł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Spróchniałe molo   

Powrót do góry Go down
 
Spróchniałe molo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Seagull Bay :: Sabine :: Wybrzeże-
Skocz do:  
Wymiana

BlackButlerStRussell
Vampire Knight
Wszelkie podobieństwa do miejsc, osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe.
Administracja nie ponosi odpowiedzialności za obrazy używane przez użytkowników. Jeżeli obrazek jest niedozwolony, administracja go usunie.
Seagull Bay zostało opracowane i okodowane przez Sugę. Uprasza się o niekopiowanie żadnego z elementów forum.