IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 "Zaaptecze"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Uczennica


Liczba postów : 103

Join date : 28/08/2016


PisanieTemat: "Zaaptecze"   Pon Wrz 05, 2016 4:22 pm

Gdzieś tam między budynkami stoi sobie taka mała, niepozorna apteka. Znaczy, niepozorna, neony kiepsko świecą i ciężko ją w ten sposób znaleźć w tym bardziej nieuporządkowanym polu budyneczków. A apteka jest bardzo porządna i to każdy musi przyznać. Problem jest taki, że zdecydowanie przejdziesz koło niej... od tyłu. Stąd się mówi "zaaptecze". Proste, ale i niepotrzebnie udziwnione, nie?

_________________
{#9999ff}
Theme / Voice / Psyche
___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://seagullbay.forumpolish.com

avatar
Bezrobotna


Liczba postów : 21

Join date : 06/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Wto Wrz 13, 2016 8:52 pm

Czarna postać wyłoniła się zza rogu zataczając się, jakoby spożyła dużą ilość alkoholu. Chodzące truchło ledwo stawiało jedną nogę, a największy problem sprawiało dopełznięcie drugiej kończyny do kompletu. Ciężki i głuchy dźwięk rozchodził się w pustkę, wymuszany stukotem ciężkich butów. Frigg pełzła przed siebie. Przecierała co chwila oczy, lecz obraz wciąż się nie poprawiał. Miała wrażenie, jakby miała zaraz paść plackiem gdzieś na jezdni i tak skończyłby się jej marny żywot. Lecz ciało wciąż walczyło, zmuszając dziewczynę do mimowolnych skurczów ścięgien i mięśni. Spostrzegła przed sobą budynek, lecz nie znalazła drzwi. Postanowiła, że usiądzie. Potrzebowała odpoczynku. Podeszła jeszcze bliżej do ceglanej konstrukcji, szurając podeszwami i w końcu padła zadem w dół. Zaczęła z problemami ściągać ze swojego krzywego grzbietu cały swój dorobek, czyli plecak. Wyginała się przez kilka sekund, aż w końcu się udało. Położyła workowaty tornister przed sobą i przez dobrą chwilę przyglądała mu się. Chyba poszukiwała zapięcia. Poczęła macać większą kieszeń, aż w końcu dało się słyszeć charakterystyczne kliknięcie. Frigg sięgnęła wgłąb swojego ekwipunku. Zaczęła grzebać w plecaku. I grzebać. A grzebaniu nie było końca.
- Cholera... - wystękała, a słowo skleiło się ze zlepek liter brzmiących chropowato.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Barman


Liczba postów : 11

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Wto Wrz 13, 2016 9:13 pm

Siódemka rzadko kiedy zapuszczał się w okolice Ivory, bo, mówiąc szczerze, nie lubił tego zadupia i nie uznawał go nawet za część Seagull Bay. Było trzeba jednak przyznać, że było tu o wiele ciszej, niż w Sabine czy Ross, i chłopak czasami wsiadał w autobus, by pokręcić się po krętych, ciemnych alejkach, i… zwyczajnie odpocząć od miejskiego zgiełku. Tak właśnie było tego dnia. Zarzucił na siebie to, co miał pod ręką, wziął najbardziej potrzebne rzeczy (czytaj: telefon, słuchawki, papierosy i zapalniczkę), wyszedł z mieszkania, a następnie złapał pierwszego busa, który jechał aż do Ivory.
Gdy na horyzoncie pojawiła się ubrana na czarno wychudła postać, Gabriel akurat stał oparty o jedną ze ścian apteki i palił papierosa, najwyraźniej odpoczywając po spacerze (tak naprawdę się zgubił i nie wiedział, gdzie iść, więc się zatrzymał przy aptece, ale chciał przy tym wyglądać na fajnego, wyluzowanego gościa). Słuchał muzyki i patrzył w telefon, więc o obecności innej osoby zorientował się dopiero po chwili, gdy ta już usiadła w odległości paru metrów od niego i zaczęła grzebać w wielkim plecaku. Wyjął z uszu słuchawki akurat, by wychwycić niezbyt głośne „cholera”.
- Masz w tym plecaku cały dom? – sarknął po chwili, gdy ta wciąż się szamotała i czegoś szukała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Bezrobotna


Liczba postów : 21

Join date : 06/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Wto Wrz 13, 2016 9:24 pm

Nagle ją sparaliżowało. Pomimo iż umysł był przyćmiony, wciąż potrafiła słyszeć. Nie była tu sama? Miała nadzieję na spokojną noc w samotności, zresztą jak zwykle. Najwidoczniej pewien jegomość postarał się, i doskonale mu to wyszło, odprowadzić Frigg od myśli o izolacji od świata i koczowaniu pod stertą gazet. Ruszyła głową w kierunku, gdzie wydobywało się dźwięczne echo słów wypowiedzianych przed chwilą. Skręcając szyję mrużyła oczy, chcąc sobie wyostrzyć obraz. Potargane włosy lekko opadły na jej czoło w bezwładzie. Wtem ujrzała jego. Zmarszczyła się, jakby niespecjalnie była zadowolona z zastałego widoku.
- Odwal się ode mnie - odburknęła na jego słowa. - Nie chcesz chłopaczku wiedzieć, co w nim skrywam - zaczęła przybliżać plecak do siebie jeszcze bardziej, ściskając go mocno.
Wciąż go obserwowała. Nie wiedziała, co jest w stanie jej zrobić i jakie ma intencje. Postanowiła, że będzie po prostu się na niego gapić, a może sobie w końcu odpuści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Barman


Liczba postów : 11

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Wto Wrz 13, 2016 9:45 pm

Uniósł brwi i rozciągnął wąskie wargi w kpiącym uśmieszku, wyraźnie rozbawiony jej słowami, które zapewne miały wywołać u niego całkiem odwrotną reakcję. Przed odpowiedzią jeszcze się zaciągnął papierosem.
Oho, groźnie – mruknął, wypuszczając przy okazji dym z ust. Oczywiście nigdy nie brał na poważnie słów „odwal się”, był to dla niego raczej sygnał zachęcający do dalszego przeszkadzania drugiej osobie. – Zabrzmiało, jakbyś trzymała tam co najmniej bombę. Uspokój się, przecież ci tego twojego plecaka nie zabiorę.
Ostatnie słowa dodał, zobaczywszy, jak ta przyciska do siebie plecak. Tak naprawdę Gabriela niezbyt interesowała jego zawartość, ciekawy był raczej fakt, jak ta wytrwale w nim grzebie. Przyglądał się jej z tą samą miną… co zakończyło się jakimś staring challenge, biorąc pod uwagę fakt, że Frigg również się na niego gapiła, niczym jakieś nieufne zwierzątko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Bezrobotna


Liczba postów : 21

Join date : 06/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Wto Wrz 13, 2016 10:05 pm

Mruknęła coś niezrozumiale pod nosem i w końcu spuściła wzrok. Stwierdziła, że jak na razie wszystko jest w porządku i nic się nie dzieje, więc zwolniła ścisk. Plecak odetchnął z ulgą. Frigg oparła się plecami o ścianę budynku i ponownie zaczęła grzebać w torbie. Po dłuższej chwili wyciągnęła to, co było jej aktualnie potrzebne do szczęścia. W dłoni dało się zauważyć śnieżnobiałą tabletkę. Bez namysłu połknęła ją gwałtownie bez popijania. Odchyliła lekko głowę do tyłu i wypuściła z siebie kłąb powietrza. Wyglądała, jakby uszło z niej życie. Kątem oka ponownie spoglądała na chłopaka. Ciekawe co go przywlokło do takiego miejsca. Zresztą, sama sobie mogłaby zadać to pytanie. Przymknęła lekko powieki. Najwidoczniej zaczął obezwładniać ją sen. Chciała oderwać się od świata realistycznego i popłynąć w kłęby puszystych chmur na niebie. Poczuć, że nie musi żyć i troszczyć się, czy następnego dnia wciąż będzie oddychać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Barman


Liczba postów : 11

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Wto Wrz 13, 2016 10:13 pm

Bez słowa patrzył na dalsze poczynania dziwnej dziewczyny, dopalając papierosa. W końcu wyrzucił niedopałek i już miał zaproponować jedną fajkę Blondynie, jak zdążył ją przezwać w myślach, gdy ta nagle przestała się szamotać i wyjęła coś małego… i nagle wrzuciła to sobie do ust. Chłopak nawet nie zdążył zobaczyć, co to takiego w tym słabym świetle. Nie ruszył się, ani nawet nie odezwał przez chwilę, aż zauważył, że dziewczyna zamknęła oczy i zrobiła się taka jakaś… bezwładna.
- Ej, ty. Co ty tam ćpiesz? – odezwał się głośno, a następnie podszedł bliżej – choć nie za blisko, by ta nagle nie wyciągnęła ręki i mu nie przywaliła po ryju, przezorny zawsze ubezpieczony, thank you very much – i pochylił się nad dziewczyną, czekając na jakąś reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Bezrobotna


Liczba postów : 21

Join date : 06/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Wto Wrz 13, 2016 10:36 pm

Chrząknęła głośno. Odpłynęła na chwilę i już miała przykryć się kołderką, gdy coś znowu ją wybiło z rytmu. Otworzyła jedno oko do połowy. Nagle zorientowała się, że jednak nie śpi i wszystko wróciło do normy. Szybko chwyciła za plecak, gdy ujrzała, że chłopak zbliżył się do niej.
- Ej... - zwróciła się do niego, a głos miała jak najbardziej poważny potrafiła mieć - Przez czas mojego odlotu mam nadzieję, że nie zerkałeś do niego? - po czym jeszcze bardziej przytuliła swój wór ze śmieciami.
Westchnęła. Miała nadzieję, że jednak oderwie się od tej rzeczywistości chociaż na jedną noc. Chyba czeka ją wielogodzinna męczarnia w ciemnościach.
- Biorę tabletki - odwróciła głowę - na sen. - dodała po chwili. Nie wiedziała, po co mu to mówi. Nie wiedziała, kim jest. Może to dało jej w pewien sposób ukojenie. Może chciała po prostu komuś powiedzieć, jakie to super ciężkie brzemię jest brać tabletki nasenne. Wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Barman


Liczba postów : 11

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Wto Wrz 13, 2016 10:49 pm

Po co miałbym? – Wzruszył ramionami i wyprostował się, widząc, że jest jak najbardziej przytomna. Różni ludzie brali różne rzeczy, a potem kończyło się w to nieprzyjemny sposób, Gabriel nie potrafił więc bezczynnie stać obok i czekać, aż, na przykład, zacznie mieć drgawki albo wymiotować i się krztusić. Jeszcze musiałby dzwonić po karetkę… ale, na szczęście, Blondyna wróciła do życia.
Tabletki. Na sen. I bierzesz je… właśnie tutaj – powiedział, chcąc upewnić się, że wszystko dobrze zrozumiał. Nie miała własnego łóżka? No… chociaż materaca albo kawałka podłogi? Wrócił do swojego poprzedniego miejsca, w odległości paru metrów od dziewczyny, i znowu oparł się o ścianę. – Nie wiem, czy to takie dobre miejsce do spania. Wiesz, jeszcze ktoś cię okradnie, albo gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Bezrobotna


Liczba postów : 21

Join date : 06/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Sro Wrz 14, 2016 7:10 am

- Nie wiem po co. - głowę miała wciąż odwróconą. Jej twarz przywdziała grymaśny wyraz. Nie chciała, żeby w tym momencie na nią spoglądał. - Może spodobał Ci się mój plecak no i wiesz... Chciałeś go sobie przywłaszczyć. - dodała po chwili. Ten zużyty wór był dla niej czymś cennym. Nie mogła go stracić. Pozginała nogi kilka razy w kolanach i je wyprostowała. Przez to bezczynne siedzenie na ziemi zaczęło mrowić jej w kończynach.
- Nie bierz mnie za jakąś wariatkę. Gdy już nie spisz całą dobę, po prostu chcesz na sobie jakoś wymusić sen. - mruknęła pod nosem. Tak naprawdę ta jej bezsenność trwa już od dłuższego czasu, więc powoli się do tego przyzwyczaja. - Nie liczy się dla mnie miejsce. Mój dobytek zawsze gdzieś schowam w pobliżu, więc z niczego innego by mnie nie okradli. - dodała. Mimowolnie przejechała dłonią po włosach, chcąc je zgarnąć z twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Barman


Liczba postów : 11

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Sro Wrz 14, 2016 6:42 pm

W odpowiedzi tylko cicho parsknął. Doprawdy, to było niemalże urocze, że dziewczyna była tak przywiązana do plecaka, jakby naprawdę nosiła w nim pół domu, ale Gabriel nie był… chyba… złodziejem. Czasami tylko pożyczał rzeczy, a potem – nie celowo przecież – je gubił, przy okazji narażając się na gniew innych, ale to przecież całkiem inna sprawa. Odpowiedział dopiero na następne słowa Blondyny:
Za wariatkę, hę? Bardziej mnie dziwi fakt, że chciałaś zasnąć tutaj, przy jakiejś… aptece na zadupiu, niż to, że bierzesz jakieś tam tabletki. – Odgarnął z oczu niesforne różowe kosmyki i odwrócił w końcu wzrok od Blondyny, by wbić go gdzieś w ciemność między pobliskimi budynkami. Zaczął grzebać w kieszeniach i znalazł w jednej lizaka, którego następnie, bez większych ceregieli, odpakował i wcisnął sobie do ust, jakby miał siedem lat, a nie dwadzieścia jeden. Odprężało go to prawie tak bardzo, jak papierosy, tylko że teraz nie miał co zrobić z rękami… ah, i zapadła niezręczna cisza między nim a Blondyną. Jak ta będzie chciała o czymś pogadać, to pewnie coś sama powie, prawda? A jak nie… mówi się trudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Bezrobotna


Liczba postów : 21

Join date : 06/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Sro Wrz 14, 2016 9:00 pm

- Nie przykładam uwagi do tego, gdzie będę spać. Łatwo się przyzwyczaić do częstych "przeprowadzek". - mruknęła. Już dawno zapomniała jak to jest mieć swój własny, bezpieczny kąt, miękkie łóżko i puszystą kołdrę. Wszystkie te wartości były dla niej niczym. Nie potrzebowała tego. Mimowolnie wstała z ziemi i oparła się plecami o ścianę apteki. Od tego siedzenia już jej krew odpłynęła z nóg. Zwiesiła lekko głowę ku dołowi, a włosy opadły w nieładzie. Oddech sprawiał, że blond kosmyki zaczęły lekko falować smagane wypuszczanym z ust powietrzem. Wtem poczuła nagłe burknięcie w żołądku. Nie zdała sobie sprawy z tego, że po takim czasie będzie wykręcać jej kiszki na drugą stronę. Zaczęła grzebać po kieszeniach bluzy. Spodni. Nic. Kątem oka zerknęła na rozmówcę. Skubany ciumciał sobie jakiegoś cukiereczka, a ta łamaga będzie przez resztę dnia głodować. Nie wiedząc co ze sobą zrobić bądź też powiedzieć, po prostu tak stała sobie oparta o budynek. Cisza jej nie przytłaczała, czuła się wręcz komfortowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Barman


Liczba postów : 11

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Sro Wrz 14, 2016 10:08 pm

Zerknął kątem oka na dziewczynę, nieco zdziwiony i zamyślony. Nie potrafił tego zrozumieć, nie wyobrażał sobie nie mieć czegoś, co można nazwać „domem”… choćby był to metr kwadratowy, rodzina czy druga osoba. W zasadzie może i miała coś lub kogoś takiego, ale przecież i tak pewnie by mu nie powiedziała, więc nawet nie pytał. Gdy ta wstała, już miał odwrócić wzrok, ale znowu tę idealną ciszę przerwały jakieś odgłosy z jej strony; Blondi tym razem grzebała po wszystkich swoich kieszeniach, zapewne znowu czegoś szukając. Nagle, gdzieś dalej, zabrzmiały jakieś głośne okrzyki i śmiechy… nagle poczuł się o wiele mniej bezpiecznie, niż chwilę temu, i poczuł przemożne pragnienie powrotu do Sabine, albo chociaż Ross. Powstrzymał westchnięcie i uniósł prawą rękę, by wyjąć z ust lizaka, czemu towarzyszył obsceniczny dźwięk.
Spadam stąd – powiedział w końcu, odwracając głowę do Frigg. I teraz… chwila decyzji. Po prostu zniknąć, złapać pierwszy możliwy autobus (haha, dobre sobie, autobus w Ivory o takiej porze… dobra, może przesadzał, na pewno coś jeszcze jeździło) i wrócić do domu, czy może zaproponować coś dziewczynie, która niechybnie zostanie w tym szemranym miejscu, jeżeli on nic nie powie? Prawdopodobnie nie powinien się przejmować, ale prawda była taka, że nie miał jeszcze ochoty wracać do pustego mieszkania, a przy okazji mógł zrobić tak zwany „dobry uczynek”. – Jak chcesz, znam miejsce, gdzie można coś zjeść o tej porze… tylko trzeba najpierw dojechać do Sabine. Jesteś w ogóle miejscowa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Bezrobotna


Liczba postów : 21

Join date : 06/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Czw Wrz 15, 2016 6:04 pm

Odwróciła się do niego. Lekko podniosła jedną brew, jakby była zdziwiona tą propozycją. Chyba już od dłuższego czasu nie jadała w jakiejś knajpie. Podniosła plecak i szybko zarzuciła go sobie na plecy, przy czym sapnęła, jakby trzymała w nim jakieś ciężkie cegły.
- Nie... Jestem tu od niedawna. - odpowiedziała. - Chętnie bym coś zjadła, ale nie mam forsy przy sobie. - westchnęła, próbując się tym jakoś przejąć, bo w końcu nie od dziś nie ma nawet grosza przy duszy. Przejechała ręką po włosach, starając się zapomnieć o swojej kiepskiej sytuacji finansowej. Nic dziwnego, że nie ma nawet swojego domu, a odkąd się tu pojawiła, sypia w jakichś przypadkowych miejscach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Barman


Liczba postów : 11

Join date : 09/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Czw Wrz 15, 2016 9:30 pm

Oooh, czyli pewnie nie poznała za dobrze porządnej części Seagull Bay. Pokiwał głową, słuchając dziewczyny tylko jednym uchem, a pod nosem mrucząc „czyli idziemy do Muszelki”. W tym samym momencie wyciągnął telefon, żeby zorientować się, jak najłatwiej będzie wydostać się z Ivory i dojechać do wspomnianej restauracji.
- Po prostu… trzymaj się mnie – powiedział nieco głośniej, odrywając się na chwilę od ekranu smartfona. Nawigacja pozwoliła mu udawać, że ma wszystko pod kontrolą i że wcale nie ma pojęcia, gdzie jest – wkrótce dotarli do najbliższego przystanku autobusowego i odjechali.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Bezrobotna


Liczba postów : 21

Join date : 06/09/2016


PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   Pią Wrz 16, 2016 7:53 am

W takim razie również stąd zniknęła. zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Zaaptecze"   

Powrót do góry Go down
 
"Zaaptecze"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Seagull Bay :: Ivory :: Kręte aleje-
Skocz do:  
Wymiana

BlackButlerStRussell
Vampire Knight
Wszelkie podobieństwa do miejsc, osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe.
Administracja nie ponosi odpowiedzialności za obrazy używane przez użytkowników. Jeżeli obrazek jest niedozwolony, administracja go usunie.
Seagull Bay zostało opracowane i okodowane przez Sugę. Uprasza się o niekopiowanie żadnego z elementów forum.